Bucza 2026
Szefowie i przedstawiciele parlamentów krajów europejskich uczcili ofiary rosyjskiej zbrodni
Ukraina w dniu 31 marca br. upamiętniła czwartą rocznicę zbrodni w podkijowskiej Buczy. W marcu 2022 r. Rosjanie zabili ponad 500 mieszkańców tego miasta.
W ramach tegorocznych obchodów Rada Najwyższa Ukrainy zorganizowała szczyt Bucza 2026, na który przyjechali szefowie i przedstawiciele europejskich parlamentów m.in. z Niemiec, Wielkiej Brytanii, Łotwy, Estonii, Rumunii, Islandii i Portugalii. Ponadto do Buczy przyjechali także przedstawiciele Parlamentu Europejskiego, Zgromadzenia Parlamentarnego NATO i Zgromadzenia Parlamentarnego OBWE.
Polski parlament na szczycie reprezentowała wicemarszałek Sejmu Monika Wielichowska, współprzewodnicząca Zgromadzenia Parlamentarnego Rzeczypospolitej Polskiej i Ukrainy. Obecna była również marszałek Senatu Małgorzata Kidawa Błońska. Stronę ukraińską reprezentowali prezydent Wołodymyr Zełenski, przewodniczący Rady Najwyższej Rusłan Stefanczuk, premier Julia Swyrydenko oraz minister energii Denys Szmyhal.
Szczyt w Buczy ma przypomnieć o rosyjskich zbrodniach popełnionych na Ukrainie i o konieczności rozliczenia ich sprawców. Jego uczestnicy oddali hołd zamordowanym mieszkańcom miasta przed tablicą umiejscowioną przy kościele św. Andrzeja.
Po uroczystościach odbył się szczyt szefów parlamentów. W tym roku uczestnicy dyskutowali na temat wyzwań humanitarnych wynikających z trwającej agresji zbrojnej. W szczególności rozmawiano o bezpieczeństwie energetycznym Ukrainy zagrożonym systematycznymi atakami na krytyczną infrastrukturę. Ważnym tematem była także kwestia sprowadzenia do domu ukraińskich dzieci deportowanych przez Rosję oraz wymiany jeńców wojennych. Do uczestnictwa w szczycie zaproszono również przedstawicieli miejscowej ludności, których wspomnienia o tragicznych wydarzeniach, które przeżyli w czasie okupacji miasta, wywołały najwięcej emocji.
Wicemarszałek Wielichowska w swoim wystąpieniu podkreślała, że zbrodnia w Buczy „to nie była przypadkowa tragedia, ale zbrodnia, za którą odpowiedzialność ponosi reżim Putina”. „Bucza stała się symbolem niewyobrażalnej tragedii, ale także świadectwem prawdy, której świat nie może i nie powinien ignorować. Dziś, w rocznicę tej masakry, oddajemy hołd ofiarom. Ten hołd to także zobowiązanie, że nie pozwolimy, by ich śmierć została zapomniana” – powiedziała.
Monika Wielichowska poruszała także sprawę przymusowych deportacji ukraińskich dzieci z terenów okupowanych przez Rosję, które nazwała „jawnym naruszeniem prawa międzynarodowego”. Podkreślała, że takie działanie wymaga jednoznacznego potępienia przez społeczność międzynarodową. „Każde z tych dzieci ma imię. Ma rodzinę. Ma prawo wrócić. I musi wrócić. Polska ten temat traktuje poważnie i jako zobowiązanie. Parlament RP przyjął uchwałę potępiającą te działania i wzywającą do natychmiastowego powrotu porwanych dzieci do ich rodzin” – dodała.
Na zakończenie szczytu szefowie delegacji przyjęli wspólną deklarację, w której potępili Rosję za wywołanie wojny i potwierdzili poszanowanie suwerenności, niezależności politycznej i integralności terytorialnej Ukrainy.
Wszyscy uczestnicy szczytu spotkali się również z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim w celu omówienia dalszych działań zmierzających do zakończenia wojny na Ukrainie.
Wojska rosyjskie zajęły Buczę na początku marca 2022 r. Miasto pozostawało pod okupacją przez około miesiąc – do końca marca. Po wycofaniu się Rosjan odkryto masowe groby oraz ciała cywilów na ulicach i w piwnicach, często ze związanymi rękami i śladami egzekucji. Władze ukraińskie szacują, że w samej Buczy zamordowano co najmniej ok. 600 osób. Międzynarodowy Trybunał Karny prowadzi w tej sprawie śledztwo w kierunku zbrodni wojennych.
Zbrodnia w Buczy stała się symbolem rosyjskiej agresji na Ukrainę. Podobne zbrodnie ujawniono także w innych miejscowościach pod Kijowem, m.in. w Irpieniu, Hostomelu czy Borodziance, które również znajdowały się pod rosyjską okupacją na początku 2022 r. Według władz ukraińskich w całym regionie zginęło łącznie kilka tysięcy cywilów – szacunki mówią o ponad 1500–2000 ofiar.

